login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 
Mara - Wiezababel.com
weekend

Cały weekend dla nas! Spędziliśmy go u niego. Prawie nie wychodziliśmy z łóżka przez trzy dni. Tak rzadko mamy czas tylko dla siebie. Czekałam na to od dawna. Chciałam wreszcie czuć go w sobie długo i namiętnie. Nie tylko przez chwilę, w pośpiechu, między codziennymi zajęciami. Tryb życia współczesnych ludzi, w tym też mój własny, czasami mnie przeraża. Często nie mamy nawet czasu ani siły na seks. Kilka zdawkowych dotyków, mijając się w drzwiach, to zwykle wszystko, na co możemy sobie pozwolić. Tak łatwo jest znudzić się sobą, oddalić od siebie. Brakuje fizycznego kontaktu, zaangażowania, bycia ze sobą. Wchodzimy i wychodzimy. Ciągle spieszymy się gdzieś, biegniemy, jakbyśmy od siebie uciekali. A teraz? Teraz nareszcie mogliśmy nacieszyć się sobą. Zrobić wszystko to, na co tylko mieliśmy ochotę. Dzień i noc. Tylko chwile na sen. Czasem któreś z nas zakrzątnęło się w kuchni zupełnie nago. Jedliśmy bez ubrania, wciąż spleceni ze sobą w uścisku. Przerwa na poranną i popołudniową kawę. Co jakiś czas odprężający papieros w łóżku. Szampan, spijany z mojego brzucha, podobno smakował mu doskonale. To był czas błogiego lenistwa, niekontrolowanego szaleństwa i spełniania marzeń. Szkoda, że takie dni zdarzają się rzadko.

aby bawić się na całego

Dotąd wydawało mi się, że moje fantazje powinny pozostać w sferze prywatności. Uważałam, jak większość moich koleżanek, że są czymś bardzo osobistym, intymnym. Nie lubiłam mówić o nich komukolwiek. Nie miało to nic wspólnego ze wstydem. Po prostu wydawało mi się, że owiane tajemnicą, są piękniejsze, ciekawsze i bardziej fascynujące dla mnie samej. Bałam się, że kiedy zdradzę je komuś, utracą swój urok. Nie chciałam pozbawiać ich tej magicznej aury, którą zyskiwały dzięki temu, że były tylko moje. Mając stałego partnera nie opowiadałam o moich marzeniach nawet jemu. I to był błąd! Od pewnego czasu czuję potrzebę szczerego mówienia o tym, co rodzi się w mojej głowie. Opisywanie fantazji z ich najdrobniejszymi szczegółami rozładowuje napięcie. Rozmawianie o nich z kochankiem dodaje zbliżeniu pikanterii, wzmaga rosnące podniecenie. A może on również będzie chciał urzeczywistnić te erotyczne  wyobrażenia? Może opowie mi o swoich? A wtedy ja pomogę jemu, a on mnie. Nasze marzenia nie są przecież nieosiągalne. Da się je zrealizować przy odrobinie otwartości i dobrej woli. A jeśli zareaguje inaczej? Jeśli nie będzie potrafił tolerować mojej bujnej wyobraźni? Cóż... Trudno. Widocznie nie jest odpowiednim partnerem dla mnie. Postanowiłam popuścić wodze fantazji.

absolutna dominacja

Uwielbiam pieścić go ustami. Samym koniuszkiem języka wodzić po główce penisa. Powoli, bez pośpiechu. Mamy przecież czas. Nasz czas, który trzeba wykorzystać jak najlepiej. Tak rzadko mamy go tylko dla siebie. Delikatnie obejmuję go wargami i wsuwam do ust. On to uwielbia. Kocha te moje spokojne, niespieszne ruchy. Nie zamykam oczu. Lubię wpatrywać się w jego twarz, gdy zaczynam ssać coraz bardziej zdecydowanie. Obserwuję jak zmienia wyraz, jak pojawia się na niej ta charakterystyczna błogość. Ssę i liżę na przemian. Liżę i ssę. Wciąż wpatruję się w niego z zadowoleniem. Uśmiecha się, jego oczy zachodzą mgłą. Dłonią pieszczę miękką skórę jąder. Nie zbyt mocno. Tak jak lubi. Szybkimi ruchami warg i języka doprowadzam go prawie do szczytu. Widzę to w jego oczach, czuję w naprężających się mięśniach, słyszę w przyspieszonym oddechu. Intuicyjnie odgaduję, że jest blisko. Wtedy zwalniam. Nie pozwalam mu skończyć zbyt szybko. Chcę by rozkoszował się jeszcze moimi sprawnymi pieszczotami ust, które czynią cuda. Rozpiera mnie duma. Jestem panią sytuacji. Ode mnie zależy wszystko. On jest ode mnie uzależniony. Choć wcale o tym nie wie, nie zdaje sobie z tego sprawy. Przez chwilę skupiam się wyłącznie na główce. Nagle pozwalam mu wsunąć się głęboko, niemal do samego gardła. Jęk, który wydobywa się z jego ust cieszy mnie. Jestem artystką, wirtuozem męskiego ciała. Niech pozna moją sztukę. Obejmuje moją głowę dłońmi i przyciska do siebie. Ciepła sperma zalewa mi usta. On chce się wycofać, ale nie pozwalam mu na to. Wsysam każdą kroplę, oblizuję dokładnie tuż po wytrysku. To czyni mnie jego boginią. Wiem, że teraz mam nad nim władzę i zamierzam z niej skorzystać. Teraz jego kolej! 

męskie obsesje, z połknięciem.

Dziękuję za wasze głosy uznania, cieszę się, że podoba się wam to co piszę. Ostatnio robię się coraz śmielsza w kontaktach, pewne rzeczy się goją... Było nie było tak mi przyszło na myśl, że:

 Faceci mają mnóstwo obsesji. Kolejna z nich to seks oralny z tzw. połykiem. Nie wiem dlaczego, ale ogromną przyjemność sprawia im fakt, że mogą wytrysnąć do ust kochanki. Cóż... Niby tacy prostolinijni, a jednak trudno ich zrozumieć. Tutaj pojawia się jednak pewien mały problem. Nie każda kobieta to lubi. Dla panów jest to oczywiście mało istotny szczegół. Mnóstwo dziewczyn połyka spermę tylko po to, by usatysfakcjonować swojego mężczyznę. Zmuszają się, chociaż im nie sprawia to żadnej przyjemności. Przeciwnie – sperma po prostu im nie smakuje. Ale taka już niestety kobieca natura. A wy, panowie? Pomyśleliście o tym czasem? Zapytaliście o to partnerkę? Spróbowaliście zrobić cokolwiek, żeby nie czuła z tego powodu dyskomfortu? Nie tylko wam ma być dobrze! Satysfakcja powinna być obustronna. Jaki sens mają pieszczoty, które dla kobiety są tylko przykrym obowiązkiem? Przecież podobno istnieją sposoby na poprawienie smaku spermy. Słyszałam, że działa tak sok z ananasa albo cytrusów czy też czekolada. Może warto spróbować, a potem spytać kochankę o wrażenia? Gorzej, że najbardziej nieprzyjemnie sperma smakuje po wszystkim tym, co mężczyźni lubią najbardziej: papierosach, kawie i alkoholu...

przyjemnie...

Pokój pełen luster. Dreszcz podniecenia. Wszystko widoczne tak dokładnie. Mogę przyjrzeć się najdrobniejszemu szczegółowi. Widzę gdzie podążają jego dłonie zanim jeszcze poczuję ich dotyk na swojej skórze. Oglądam nasze splątane ciała ze wszystkich możliwych perspektyw. W każdym z odbić wyglądają inaczej. To niesamowite! Nie zdawałam sobie sprawy, że można czerpać z tego tyle radości. Wypróbowujemy kolejne, coraz bardziej wymyślne pozycje. Obserwuję to i stopniowo rozpalam się mocniej. Czuję się jak w filmie. Jak gdybym oglądała siebie samą w porywających, intymnych scenach. Specjalna projekcja tylko dla nas dwojga, w trójwymiarze. Widzę i czuję jednocześnie. Jestem postacią filmową, aktorką i uczestnikiem wydarzeń. Uczę się przeżywać doznania w pełni, wszystkimi zmysłami. Czasami wydaje mi się, że to nie ja, ale ktoś łudząco do mnie podobny. Może tam, w lustrach, inne pary oddają się miłosnym zabawom. Tak samo jak my tutaj, w samym centrum wydarzeń. Spoglądam w moje ulubione, to wiszące na suficie, nad naszymi głowami. Widzę wszystko z lotu ptaka. Najdokładniej jak tylko się da. Jestem uważnym obserwatorem. Mój wzrok musi złowić jak najwięcej, zanim oczy zajdą mgłą, a myśli odpłyną gdzieś daleko, w krainę rozkoszy.

 

słodka uczta zmysłów
Słodka uczta zmysłów. Szwedzkie stoły naszych ciał smakują najlepiej. On zlizuje bitą śmietanę z każdego centymetra mojego ciała. Co jest słodsze – biały, kremowy puch czy ja? Co jakiś czas wyjmuje, ze stojącego niedaleko pucharka, soczystą truskawkę. Moczy ją w śmietanie, owoc delikatnie łaskocze mój brzuch. Czasem trzymając za ogonek ciemnoczerwoną, lekko wilgotną czereśnię, szybkim ruchem muska nią wewnętrzną stronę moich ud. Polewa moje piersi i ramiona płynną, ciepłą czekoladą. Spija ją ze mnie i ze smakiem oblizuje usta. Drżę pod każdym dotykiem jego warg i języka. Układam sobie dwa owoce na piersiach, a on zachłannie zdejmuje je zębami, podgryzając przy tym nieznacznie moje sutki. Zastanawiam się jak będą smakowały lody waniliowe z jego klatki piersiowej. Wyciągam rękę. Mam ochotę na lekki powiew egzotyki. Biorę z miski kiść zielonych winogron. Przysuwam do jego warg. Śmieję się z rozbawieniem, gdy próbuje złapać owoc. Je mi z ręki. Bawię się obserwując, jak winogrona wesoło dyndają w powietrzu, uciekając, wypadając mu z ust, gdy już je prawie ma i próbuje przygryźć. Wreszcie obrywam jedną, niewielką kulkę i kładę mu na języku. Palcami obrysowuję jego wargi. Potem on zanurza dłoń w słoiku miodu. Nabiera trochę złocistej, lepkiej, półpłynnej substancji. Smaruje nią moje najintymniejsze miejsca. Rozprowadza po skórze. A potem koniuszkiem języka zlizuje z nieznaną mi dotąd namiętnością. Spokojnie, powoli oczyszcza moje ciało, które nigdy jeszcze nie smakowało tak słodko. Mam wrażenie, że chciałby zjeść mnie całą. Ale teraz moja kolej. Teraz ja zobaczę czy moje ulubione łakocie z jego ciała smakują inaczej
rozmiar, naprawdę ma znaczenie?

Nigdy nie zrozumiem facetów... Większość z nich ma obsesję na punkcie wielkości własnego penisa. Im dłuższy i szerszy, tym lepszy. Stanowi to jakąś dziwną, zupełnie niepojętą dla mnie, sprawę honoru. Chwalą się tym, jakiego mają wielkiego. Rywalizują ze sobą nawzajem. Są nieszczęśliwi i wpadają w kompleksy, gdy ich męskość wydaje im się niedostatecznie duża. Zachowują się jakby właśnie od tego zależała cała ich atrakcyjność. Wydaje im się, że dla kobiet jest to równie ważne. Owszem. Istnieją pozycje, które dla małych rozmiarów penisa są niedostępne, albo przynajmniej trudne do wykonania. Ale to przecież jeszcze nie tragedia! Dla nas nie tylko to ma znaczenie. Rezygnacji z kilku możliwości nie odczujemy przecież jako straszne, dramatyczne wyrzeczenie. A tak niestety wydaje się naszym panom. Przy tak ogromnym wyborze, jaki dyktuje nasza wyobraźnia, zawsze znajdzie się nieskończenie wiele ciekawych opcji do wypróbowania. Dobry kochanek to taki, który potrafi sprostać wymaganiom kobiety na miarę swoich możliwości. Znalezienie na to sposobu samo w sobie jest już wyczynem. Zwłaszcza, jeśli natura nie wyposażyła delikwenta akurat tak hojnie, jak wielu innych. Uwierzcie mi na słowo, nie potrzeba monumentalnych rozmiarów, by dobrze stymulować partnerkę. Nawet mały penis potrafi czynić cuda, jeśli tylko jego właściciel umie wykazać się imponującymi umiejętnościami i wystarczającą dozą fantazji. 

babski wieczor
Kolejne spotkanie w babskim gronie za mną. Jak zwykle było nas siedem, wieczór dość mocno zakrapiany alkoholem i oczywiście te nasze sprośne rozmowy. I znów nasłuchałam się kolejnych rewelacji. Porcelanowe księżniczki – moje koleżanki - zaczynają mnie przerażać. Zastanawiam się kto z nas tak naprawdę jest dziwny. Czy ja z moim naturalnym podejściem do różnorodnych zabaw, wymyślnymi marzeniami i brakiem oporów, czy one z tą ich delikatnością, obrzydzeniem do wszystkiego i manią bycia poniżanymi. Dowiedziałam się, że kolejną rzeczą, jaka stanowi straszliwą obelgę dla większości z naszej siódemki (wyłamałyśmy się tylko we dwie) jest wytrysk na twarz. Świadczy ich zdaniem o braku szacunku. Nie bardzo rozumiem jaki to ma związek... Chyba, że mają partnerów kretynów, którzy lekceważą je też w życiu codziennym, a potem w sypialni robią co chcą na siłę, wbrew ich woli. Dodatkowo dziewczynki panicznie boją się zachlapania sobie oczek i nosków. Wmawiają sobie, że dostaną zapalenia spojówek i będą miały problemy z cerą. Przyznam, na początku też miałam opory. Ale kto nie spróbuje, ten się nie dowie czy coś lubi czy nie. Ja nie żałuję, że kiedyś dałam się na to namówić byłemu już chłopakowi. Zawsze lubiłam kontakt ze spermą. Chętnie wcierałam ją sobie w ciało, rozsmarowywałam po brzuchu i piersiach, oblizywałam się ze smakiem przy finiszu w ustach. Okazało się, że jej obecność na twarzy niczym się nie różni. Jest tak samo przyjemnie lepka, na początku ciepła, a potem orzeźwiająco chłodna.
oral, francuz i inne takie :)

Ostatnio zastanawia mnie dlaczego tyle kobiet nie lubi seksu oralnego. Mam znajome, które wzięcie penisa do ust traktują jak coś uwłaczającego. Na propozycję mężczyzny reagują impulsywnie, czują się urażone. \"Ja nie jestem taka\" – mówią. Zachowują się, jakby rzeczywiście było w tym coś obraźliwego, hańbiącego. Zupełnie tego nie pojmuję. Już bardziej rozumiem dziewczyny, które po prostu nie lubią smaku spermy. Ale żeby brzydzić się dotknąć męskiego członka ustami? Co jest w tym takiego nieprzyjemnego? Zwłaszcza, gdy chodzi o stałego partnera, z którym przeżyło się już wiele lat i którego się kocha. A i takie przypadki znam. A miłość francuska to taki piękny sposób na okazanie bliskości. I nawet tak ładnie się nazywa. Wcale nie musi kojarzyć się z poniżanymi kobietami z ostrych scen filmów pornograficznych. Nie każdy lubi wymyślne i pikantne zabawy, to zrozumiałe, ale uprawiać seks oralny można przecież na tyle różnych sposobów. Jeśli ktoś preferuje delikatne i pełne uczucia zbliżenia, łatwo przekona się, że tak właśnie można dać partnerowi wiele czułości. Jeśli tylko mężczyzna jest czysty i zachowuje właściwą higienę, naprawdę nie ma się czego brzydzić. Ja tam nie mam nic przeciwko. Powiem więcej. Lubię seks oralny. Wbrew pozorom, jeśli ma się pozytywne nastawienie, nie jest on miły wyłącznie dla mężczyzny. Kobieta też może czerpać z tego przyjemność. Mnie na przykład bardzo wiele satysfakcji daje obserwowanie reakcji partnera i fakt, że to dzięki moim umiejętnościom jest tak podniecony. 

Geometria układów

Ostatnio, po pewnej rozmowie w gronie bliskich znajomych, zaczęła zastanawiać mnie kwestia układów w trójkątach. A konkretniej – reakcje ludzi na poszczególne możliwości. Kiedy mężczyzna chce spróbować trójkąta z dwiema kobietami jest to całkowicie naturalane i nikogo nie dziwi. Gdy jednak kobieta ma fantazję dotyczącą jej samej i dwóch kochanków, od razu odzywają się głosy oburzenia albo przynajmniej szczerego zdumienia. \"Jeden jej nie wystarczy?\" - krzyczą – \"Po co jej aż dwóch\"? A ja zapytam, czym różni się pierwszy, wymieniony przeze mnie układ, od drugiego? Dlaczego normalna jest sytuacja, gdy facet ma ochotę na dwie partnerki jednocześnie, a w drugą stronę wywołuje to już całkowicie inne reakcje? Mi pachnie to jednoznacznie staroświeckim, ciemnym sposobem myślenia. Wygląda to dokładnie tak, jak kiedyś uważano, że mężczyzna mający wiele kochanek jest tym bardziej pociągający i udowadnia swoją wartość, natomiast kobieta lubiąca zmieniać partnerów jest zwyczajnie łatwa i puszczalska. A niby czemu my miałybyśmy odmawiać sobie spełniania własnych pragnień? 

Kalendarz

30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 1 2 3 4

Pokaż posty z miesiąca:
Nie masz uprawnień do oceniania.
Średnia ocena: 9,88.
© 2005 Wiezababel.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za teksty publikowane przez użytkowników.
zgłoś naruszenie regulaminu