Bruksela 2, Rue du Parnasse
cd.
Odlozylam sluchawke. Och ta Baska..jest w niej tyle radosci, humoru, tyle pozytywnego nastawienia do swiata, ze az czasem mnie to przeraza. Fakt pozostaje faktem. Po tej rozmowie poczulam sie zdecydowanie lepiej. Lekki ziab przelecial mi po plecach. Nic dziwnego…klimatyzacja szumiala a w dodatku balkon tez stal otworem…Szybko do lazienki, musze sie wytrzec, bo tylko tego mi brakuje zebym sie przeziebila – tego mi na prawde nie potrzeba, tym bardziej, ze od jutra zaczyna sie ciezka harowka w biurze tlumaczy EU.
Cieply frotowy recznik sprawil, ze poczulam sie lepiej. Znowu patrzylam na siebie w lustrze. Hm, gdybym byla facetem, to chyba mialabym na mnie ochote…wariatka, pomyslalam zaraz karcaco o sobie...chociaz…przesunelam delikatnie reka po piersiach i jakbym to nie byla wcale ja, przewedrowalam nizej az dotarlam w miejsce, gdzie wlasciwie powinnam poczuc delikatny meszek mojej czuprynki, ktora nigdy nie byla zbyt bujna ale teraz to juz bylo raczej tylko wspomnienie czuprynki. Podgalalam sie tu od lat i bardzo mi sie to podobalo, czulam sie tak po prostu lepiej a poza tym bardziej atrakcyjnie – nie ukrywam, ze lubilam sie ogladac nago w lustrze i nie zawsze konczylo sie tylko na ogladaniu. Teraz tez mialam uczucie, ze po prostu mialabym ochote na….no wlasnie…na co ???
Nie bardzo wiedzialam, ale odczuwalam jakis mily niepokoj i cos na ksztalt wewnetrznego podniecenia. Tak patrzac na siebie stwierdzilam nieoczekiwanie, ze to podniecenie to tak nie bardzo bylo wewnetrzne a przynajmiej nie tylko. Piersi lekko sie wypelnily, choc nigdy nie moglam narzekac na nadmiar w staniku ale mnie sie podobaly a suteczki lekko mi pociemnialy i probowaly jakby sie zameldowac, ze nic sie nie zmienilo i sa na swoim miejscu, jak zawsze.
Ej, a moze tak lampeczke dobrego winka ??? – Niezly pomysl. Szybko wskoczylam w moj ulubiony topik i niewiele sie namyslajac przeszlam do pokoju, gdzie na biurku obok telefonu stala butelka czerwonego wina – prezent dla nowego goscia hotelowego.
Tak calkiem nowym gosciem to ja nie bylam. W hotelu Renaissance przy Rue du Parnasse mialam okazje mieszkac juz kilka razy i zawsze bylo tu milo i przyjemnie.
Co prawda pokoje od ulicy nie byly najprzytulniejsze, szczegolnie o tej porze roku, kiedy dzienny skwar wieczorami wylazil z murow, ze nawet klimatyzacji ciezko bylo to zrekompensowac ale za to pokoje od strony malej zielonej oazy w centralnym atrium dawaly cisze i spokoj.
Przygladalam sie butelce – Four Seasons - kalifornijskie czerwone wino. No to sprobojemy..Rozgladnelam sie za korkociagiem. Lezal na tacy obok. Nalalam sobie lampke, bylo rzeczywiscie dobre, smakowalo mi. Wyciagnelam sie fotelu, nogi oparlam na drugim i zastanawialam sie, czy wylaczyc radio i wlaczyc telewizor ale jakos nie mialam ochoty ruszac sie z miejsca. Bylo mi po prostu leniwie dobrze. Gdyby tylko nie to smieszne uczucie, ze ...no wlasnie, ze co ???
Kto to spiewal ?
…Rza konie u san, Aleksander Siergiejewicz przechadza sie
Ach glowe bym dal, ze juz jutro wydarzy sie cos…
Jak moglam zapomniec ? – niezapomniany Bulat Okudzawa, tylko dlaczego jutro ?? Mialam wrazenie, ze to jutro to bedzie wlasnie dzis ale tego dzis tez juz za wiele nie zostalo. Zerknelam na zegarek, dochodzila 22:00
Tys chyba z drzewa spadla, pomyslam o sobie. Siedzisz na fotelu, popijasz wino, przepraszam, wypilas juz lampke wina i swiecisz na swiat golizna. Faktycznie, topik wrzucilam na siebie ale za to moja cipcia mogla sie rozgladac po calym pokoju. Jakby mnie tak teraz ktos zobaczyl z pustym kieliszkiem w rece siedzaca z gola dupcia na fotelu, no, no..
Jakos specjalnie sie tym nie przejelam. To winko jest na prawde dobre. Dopelnilam kieliszek i postanowilam cos zrobic z ta moja golizna, po czym wbijam sie w obcisle I troche przykuse pantys. Wypielam dupke do lustra – no, pomyslalam, calkiem ciekawa laseczka jestem.
A moze by tak na swieze powietrze ??
Nie chcialo mi sie juz ubierac i wylazic na miasto, tym bardziej, ze wlasnie teraz ten zar zaczynal wylazic z murow i powietrze robilo sie niemal nie do zniesienia. Pozostal mi balkonik. Wzielam moje winko i ruszylam w kierunku otwartych drzwi. Delikatna firanka lekko falowala, przesunelam ja na bok i pod bosymi stopami poczulam szorstki zielony dywanik ze sztucznej trawy….
Cdn.