login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 

Jazda autobusem... (cz.II)

Liczba odwiedzin: 2835

Jazda autobusem... (cz.II)

Ucałował jej usta... wziął na ręce i wyniósł na wpół oszołomioną z autobusu...


***


Postawił ją... chwycił za rękę i razem w milczeniu poszli spokojnym krokiem w kierunku lasu...

Szli w milczeniu delektując się swoją obecnością... rozkoszując się otaczającą ich przyrodą... wsłuchani w ciszę...


Coraz to mniej osób mijało ich... coraz spokojniej i ciszej...

Zboczyli z głównej drogi... weszli na wąską ścieżkę...

Puścił ją przodem... szli niespiesznie...


Delektował się Jej kształtami... jędrnym tyłeczkiem... talią... powiewającymi włosami...

Podziwiał Jej piersi... odcinające się pod mocno opiętą bluzeczką....


Ścieżka wiła się... aż doprowadziła ich do uroczej polanki.

Polanka otoczona delikatnymi pagórkami... ukwiecona... po środku stało samotne duże drzewo...

Zamarli z wrażenia ... podziwiali... chłonęli każdy centymetr tego cudownego widoku....


Delikatnym ruchem przysunął Ją do siebie...

Zaczął całować Jej włosy... czuł jej zapach pomieszany z zapachem lasu...


Powoli jego ręce głaszczące Jej włosy przesunęły się ku dołowi...

Jego palce zaczęły krążyć po coraz to twardszych sutkach...

Pieścił Jej piersi... płynnym ruchem zsunął ręce na Jej odsłonięty brzuch...


Oparła się plecami o niego... odchyliła głowę i oparła o jego ramie..

Przymknęła oczy... rozluźniona poddawała się jego pieszczotom... coraz to gorętszym...


Tymczasem jedna jego dłoń dotarła do Jej ud...

Rozchyliła je ułatwiając mu... Czuła jego dłoń zagłębiającą się pomiędzy nie... czuła jak jego palce zaczynają pieszczoty...

Delikatnie przez wilgotny od Jej soków materiał... pieścił łechtaczkę...


Z otwartych ust wydobył się cichy jęk... jego druga dłoń podciągnęła bluzkę uwalniając piersi...

po czym zaczęła na przemian je pieścić... szczypiąc od czasu do czasu delikatnie sutki...


Nagle odwróciła się...

Spojrzała mu w oczy... bez słowa popchnęła go delikatnie... a gdy on oparł się o drzewo na środku polanki ...

ona uklękła..

Rozpięła rozporek... wyciągnęła sztywnego już penisa....

Opuściła mu spodnie do kolan... Jej usta zachłannie pochłonęły jego męskość...

Drażniła go językiem... całowała... połykała tak głęboko jak tylko mogła....


Przerwała po chwili by całować jego jądra... brała je po kolei do ust... lizała...

Jego oddech stał się krótki... urywany...

Wiedziała że dochodzi... wyjęła go z ust... kilka szybkich ruchów ręką... i zobaczyła jak tryska życiodajną białą cieczą...

Strugi spermy zalały Jej twarz... piersi....


Opadł na ziemię...


Ona tylko na to czekała... z plecaka wyjęła chustę... związała jego ręce za drzewem...

Teraz był Jej... cały bezsilny... musiał się Jej poddać...


Patrzył na nią....

Jak stoi tuż przed nim... tak blisko a jednak nie mógł jej dosięgnąć....

Patrzył jak powoli zaczyna się rozbierać... jak tańczy w rytm nie płynącej muzyki....


Najchętniej zrzuciła by szybko ubranie i dosiadła go...

Ale wstrzymała się... stopniując napięcie więcej osiągnie...


Po Jej udach spływały strużki soków... Stanęła nad nim... ręką chwyciła jego głowę i wcisnęła ją pomiędzy swoje nogi...


Poraziło Ją gdy tylko jego język dotknął łechtaczki... gdy jego usta wciągnęły ją...

Wygięła ciało w łuk... chwytając się drzewa... a z jej ust wydobył się jęk rozkoszy...

Nie masz uprawnień do oceniania.
Średnia ocena: 10,00.
Autor: lu_natyk


 
Twoje konto musi istnieć przynajmniej 7 dni abys mógł komentować.
 
Brak komentarzy.


Inne opowiadania tego autora:
  666
Autor: lu_natyk
  Demoniczny...
Autor: lu_natyk
  Słabość
Autor: lu_natyk


Inne opowiadania w tej kategorii:
  Wycieczka
Autor: adamo66
  Jazda autobusem... (cz.I)
Autor: lu_natyk
  w hotelowym pokoju
Autor: hania8621
Tagi
Nie ma jeszcze żadnych przypisanych tagów.

Kto jest Online?