Nowe mieszkanie, ciasne ale własne
Bartek i Edyta byli parą od ponad dwóch lat. Pochodzili z małego miasta, gdzie się poznali, lecz jak wiadomo w obecnych czasach młodzi ludzie muszą przenieść się do większych miast, ponieważ tam szukają lepiej płatnej pracy o którą im łatwiej niż w małym miasteczku.
Bartek to 26-letni chłopak o wzroście około 175cm. Edycie bardzo imponowała jego szczupła sylwetka i twarz młodego chłopca, która sprawiała wrażenie, że Bartek jest młodszy niż w rzeczywistości. Edyta była blondynką o średniej długości włosów. Była trochę niższa od swojego partnera, którego darzyła wielkim uczuciem. Niewątpliwie Bartek był równie zakochany, co ona. Dziewczyna była na trzecim roku studiów, które tak bardzo chciała mieć już za sobą. Była szczęśliwa, że jej życie ułożyło się właśnie w ten sposób. Oboje wiedzieli, że to właśnie to, czego szukali. Po przeprowadzce do większego miasta mieszkali osobno. Koszty nie pozwalały im kupić mieszkania, a szukanie mieszkań do wynajęcia nie dawało efektów. Bartek mieszkał u rodziny, a Edyta w akademiku i choć spotykali się tak często jak tylko mogli to nie było tak różowo, jak chcieli, żeby było.
\"Zachowujemy się jak dzieci. Ciągle musimy się ukrywać. A to żeby nie przyłapał nas twój wujek gdy się kochamy, a to żeby ciotka nie weszła. U mnie to już w ogóle odpada. Trzeba coś z tym zrobić\" - powiedziała pewnego razu Edyta mając dość takiego życia. To oczywiście był jasny sygnał dla Bartka, który zawsze chciał, żeby jego dziewczyna miała wszystko czego tylko zabraknie i zawsze szybko spełniał jej prośby, nawet gdy nie były takie łatwe do zrealizowania. Następnego dnia od razu wziął się do poszukiwania odpowiedniego lokum, gdzie mogliby zamieszkać. Mimo dużych kosztów w końcu udało mu się znaleźć małe mieszkanie w bloku, w dość dobrym miejscu. Dwa pokoje z kuchnią i łazienką w zupełności wystarczały, by oboje byli szczęśliwi z własnego lokum. Nie chciał jeszcze mówić o tym wszystkim Edycie. Krok po kroku zaczął remontować mieszkanie przez co jego spotkania z Edytą trochę się ograniczyły.
Dziewczyna podejrzewała, że jej ukochany ma romans, ale w końcu nadszedł dzień niespodzianki. Bartek przygotował się doskonale pod każdym względem. Nic złego tego dnia nie mogło mu się przytrafić. Zadzwonił do Edyty, czy mogą gdzieś wieczorem wyjść. Edyta od razu odpowiedziała, że tak, ponieważ chciała uwolnić się od piątkowych imprez w całym akademiku, które nie pozwalały jej spokojnie spać, a nawet zebrać myśli. Bartek poprosił, by Edyta ubrała się elegancko. Dziewczyna od razu ucieszyła się na myśl, że jej chłopak zabiera ją do restauracji, co robił dosyć często.
Około 20:00 pod akademik podjechał Bartek. \"Cześć kochanie. Dokąd jedziemy?\" - zapytała od razu ciekawska Edyta. \"Hej. Zobaczysz\" - odpowiedział tajemniczo Bartek z uśmiechem na twarzy. Dopiero teraz Edyta spostrzegła garnitur, w który ubrany był Bartek. Uwielbiała go takiego. Był wyperfumowany i elegancki. Wiedziała, że ten wieczór mogą zakończyć tylko w jednym miejscu ... w łóżku...
Po kilku minutach jazdy Bartek zaparkował samochód pod jednym z czteropiętrowych bloków. Edyta nie wiedziała zupełnie o co tutaj chodzi. \"Pewnie znowu idziemy do jakiegoś nudnego znajomego Bartka. I nici z seksu.\" - pomyślała. Bartek otworzył jej drzwi od samochodu, a jego oczom ukazała się jego śliczna dziewczyna w całej okazałości. Jej czarne wysokie szpilki sprawiały, że jej nogi wyglądały bardzo seksownie. Były długie i szczupłe, aż prosiło się, by Bartek od razu zaczął ją dotykać po jej rajstopkach, przechodząc od stóp w górę. Czarna bluzeczka z rozpiętymi guziczkami i miniówka dopełniły tylko formalności, że Edyta jest bardzo ładna. Gdy weszli do klatki Bartek wziął Edytę na ręce i zaniósł ją na drugie piętro. Następnie delikatnie otworzył drzwi i poprosił Edytę, żeby na klatce ściągnęła buty. Edyta tak też uczyniła i weszła do mieszkania. Pod stopami poczuła płatki róż, które tworzyły jakby dywan po którym miała iść dalej. Mnóstwo świec, położonych w przeróżnych miejscach sprawiały, że wszystko to było tajemnicze i dodawało nutki podniecenia. Edyta weszła do pokoju do którego prowadziły ją świece. Na stole leżały koperty, a w nich wycięte serca, na których Bartek napisał wierszyki miłosne. Po chwili chłopak wszedł do pokoju i podał kolacje. Nikt nic nie mówił. Gdy już zjedli w milczeniu Bartek uklęknął przed Edytą i poprosił ją o rękę mówiąc, że skoro już mają własne mieszkanie to spokojnie mogą dalej wiązać ze sobą przyszłość. Edyta wydawała się być najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Od razu zgodziła się i rzuciła się Bartkowi na szyję. Ten wyjawił jej na spokojnie całą prawdę dotyczącą mieszkania. To był dla niej szok. Łzy lały się z jej oczu jakby padał deszcz. Dziewczyna postanowiła obejrzeć mieszkanie, ale Bartek stanowczo odmówił. \"Dziś świeczki kierują drogę tam, gdzie masz iść\" - oznajmił Bartek. Tak też rzeczywiście było.
Edyta wychodząc z pokoju znów ujrzała drogę z kwiatków i świeczek do drugiego pokoju. Tam Bartek urządził sypialnie. Ogromne łóżko, telewizor i szafa: tylko to mieściło się w tym pomieszczeniu. Edyta nie wiedziała co robić. To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Za to, co zrobił Bartek była gotowa oddać mu się w pełni i pragnęła, żeby zrobił z nią to na co tylko będzie miał ochotę. Dziewczyna odwróciła się do swojego chłopaka i spojrzała mu głęboko w oczy. Wiedziała, że ma wielką chcicę na nią. Jego oczy zawsze świeciły takim blaskiem, gdy tego chciał. Zapach nowości mebli i mieszkania dodawał tylko romantyczności. Bartek powolutku zbliżył się do dziewczyny i delikatnym ruchem ręki odgarnął włosy, które przysłaniały jej twarz. Lekki pocałunek w usta, a następnie mocne przytulenie sprawiło, że Edyta czuła, że mężczyzna jej życia zagwarantuje jej bezpieczeństwo i zawsze będzie wierny. Edyta swoimi rączkami zaczęła wędrować po ciele Bartka. Delikatnie rozwiązała krawat i rzuciła go w głąb ciemnego pokoju. Muskając szyję składała tam delikatne pocałunki. Bartek to uwielbiał. Dwoma rączkami ściągnęła czarną marynarkę i spokojnie mogła zająć się rozpinaniem małych guzików przy kamizelce. Długie tipsy utrudniały jej to zadanie, ale nie miało to żadnego porównania z tym, jaką przyjemność dawały one nieraz Bartkowi, gdy kocimi ruchami Edyta przejeżdżała nimi po rozpalonym, nagim ciele Bartka.
Gdy już uporała się z kamizelką zobaczyła Bartka w seksownej, ciemnej koszuli, którą zakładał tylko na wyjątkowe okazje. Z pomocą chłopaka ściągnęła ją z niego i już za chwilę całowała jego nagie ciało zaczynając od szyi i przechodząc w dół nie pomijając jego sterczących sutków. Uwielbiała się nimi bawić. Zazwyczaj robiła to delikatnie, jak dziś. Naprzemienne lizanie i nadgryzanie ich sprawiało olbrzymie podniecenie u Bartka. Następnie dziewczyna przemieściła się do pępka i kucnęła przed swoim chłopakiem. Lubiła przed nim kucać. Wiedziała, że Bartek lubi nad nią \"górować\", a sama była tym często bardzo podniecona. Odpięła guzik od spodni garniturowych, które opuściły się do ziemi. Zwinnym ruchem ściągnęła również bokserki, przez które widać już było sporej długości namiocik Bartka. Jego penis miał około 19cm i choć w 100% zaspokajał Edytę miała ona spory problem, gdy brała go do buzi. Bartek uwielbiał, kiedy jego dziewczyna starała się zanurzyć go całego w swojej ślicznej, pojemnej buzi, ale to zadanie często przerastało jej możliwości.
Edyta delikatnie zaczęła bawić się główką prącia narzeczonego. Czuła, że jego ogromny kutas jeszcze rośnie. Wyjęła go na chwilę i cała zawartość śliny jaką miała, znalazła się na jego penisie. Ręką rozsmarowała ją po całej długości, dzięki czemu było jej wygodniej walić nawilżonego penisa. Jej ręka wędrowała od główki do nasady i odwrotnie. Lubiła widok naprężonego kutasa znajdującego się tak blisko niej. Chwilę później ponownie zanurzyła go w swoich ustach i szybkimi ruchami głowy sprawiała radość Bartkowi. Ten cichutko pojękiwał i nakazywał dziewczynie, aby nie przestawała tego robić. Edyta nie posłuchała swojego chłopaka. Wstała z podłogi i zrobiła kilka kroków w tył ciągnąc za sobą Bartka. Na dużym łóżku znajdowała się świeża pościel. \"Chyba trzeba ją trochę pognieść nie sądzisz?\" - zapytała retorycznie Edyta i z uśmiechem na twarzy ułożyła się na łóżku z rozłożonymi nogami twarzą do Bartka. Ten położył się na niej i subtelnie całował jej usta. Składał pocałunki w każdym miejscu jej ciała, a następnie pomału zaczął pozbywać się z niej niepotrzebnego w tej sytuacji ubrania. Mimo że jej spory dekolt odsłaniał znaczną część jej biustu, Bartek pragnął zobaczyć więcej. Ściągnął jej czarną bluzeczkę i rzucił na łóżko, żeby im nie przeszkadzała. To samo uczynił z bardzo kusząco wyglądającą miniówą, dzięki której wielu facetów miało ochotę na Edytę. Delikatnie całując brzuszek ściągał z niej czarne rajstopy. Ku jego zaskoczeniu dziewczyna nie miała na sobie żadnych majteczek. \"Zapomniałam\" - szybko wyjaśniła dziewczyna uśmiechając się do Bartka. Ten pokiwał tylko głową, która za chwilę znalazła się między jej nogami. Robienie minetki było jego wielką zaletą i każda dziewczyna z którą Bartek uprawiał seks chwaliła go za to. Jego języczek wykonywał to raz szybkie, to raz wolne ruchy zanurzając się w cipce Edyty czasami bardzo głęboko, a czasami bawiąc się tylko jej wargami.
Edyta nigdy nie zwracała uwagi na to, że podczas każdego stosunku jest bardzo głośna. Nie lubiła się powstrzymywać, a uważała to za zaletę, że ma tak wspaniałego kochanka, który potrafi sprawić jej taką rozkosz. \"Dochodzę!\" - krzyknęła w pewnej chwili i poczuła jak fala rozkoszy przechodzi przez jej ciało. Bartek przestał na chwilę i przytulił ją bardzo mocno. \"Kotku muszę chwilę odpocząć. Jesteś cudowny\" - zakomunikowała dziewczyna, która nadal nie potrafiła ustabilizować oddechu. Wtulona w ciało Bartka poczuła, że penis Bartka ani na centymetr nie oklapł. \"Mój napaleniec\" - pomyślała i mimo zmęczenia jeszcze na chwilkę zapragnęła mieć go w buzi. Tym razem to Bartek ustalał tempo ruchów i Edyta nie musiała ruszać główką, bo to Bartek ruszając biodrami pakował swojego kutasa tak głęboko jak tylko chciał. Dziewczyna czasem aż dusiła się od \"głębokiego gardła\", ale wiedziała, że Bartkowi się to podoba. Bartek pojękiwał coraz głośniej, a Edyta z każdą chwilą pragnęła coraz bardziej poczuć go w sobie. Wyjęła penisa ze swoich ust i wypięła się do Bartka. Ten szybkim ruchem skierował swojego wojownika do jej cipki i zaczął wolniutko posuwać swoją partnerkę. Po chwili jego kutas był już cały w norce Edyty, która coraz głośniej zaczęła jęczeć. Czuła w sobie ogromną pałkę, która wchodziła i wychodziła z jej jaskini. Edyta zaczęła bawić się swoim guziczkiem, dzięki czemu jej podniecenie powoli sięgało zenitu. Ogromna ilość soczków cały czas nawilżała penisa Bartka, który pracował tak szybko, że Edyta drugi raz w ciągu tej nocy szczytowała. Tym razem orgazm był niewątpliwie o wiele silniejszy.
Zmęczona upadła na łóżko pozostawiając w górze tylko seksowny tyłeczek. Bartek nie czekając ani chwili usytuował się za nią i bez żadnego pozwolenia wszedł w jej ciaśniejszą dziurkę. Edyta krzyknęła z bólu bardzo głośno, a Bartek powoli wsadzał go coraz dalej robiąc to jednak cały czas powoli i rytmicznie. Jego mokry od soczków penis lekko nawilżał wejście, ale nie było to wystarczające dla obolałej już Edyty. Dziewczyna pośliniła swoje ręce i wsmarowała ślinę w okolice swojego tyłeczka. Bartek działał coraz śmielej. Swojego kutasa wkładał coraz głębiej w Edytę, a palcem zaczął bawić się jej łechtaczką, by po chwili wsadzić go we wnętrze różowiutkiej cipki. Edyta krzyczała. Od tej chwili była ruchana w dwie dziurki coraz mocniej i silniej. Bartkowi bardzo się podobało. Efekty było widać chwilę później, gdy cały ładunek jego świeżej spermy zalał dziurkę Edyty. Chłopak wyjął go i dał do oblizania swojej partnerce. Edycie było już wszystko jedno. Zmęczona pierwszym wspólnym wieczorem we własnym mieszkaniu położyła się Bartkowi na klatce piersiowej. W pewnej chwili w domu rozległo się pukanie, jakby ktoś uderzał czymś mocno w kaloryfer. \"Chyba nowi sąsiedzi nas nie polubią. Byłam jednak za głośno...\" - z uśmiechem na ustach powiedziała Edyta i wtulając się w tors swojego mężczyzny usnęła zapamiętując ten wieczór do końca swojego życia.