w hotelowym pokoju
podejde do Ciebie, przytule glowke do twojego ramienia...Twoj cieply dotyk sprawi , ze sie zarumienie...widok ciala , ze krew zacznie szybciej plynac... Przylegne ustami do Twoich ust, powoli zaczne bladzic po calym ciele , nie zostawiajac na nim miejsca wolnego od pocalunku...Staniesz sie spragniony i nieokielznany...stanowczy i brutalny, przy tym tak cudownie delikatny......................................................... ........Wlacze muzyke i posadze cie na krzesle...zwiaze Ci rece...zaczne kolysac sie w rytm namietnej muzyki, rozbudzajac Twoje zmysly... Z kazda sekunda bede bardziej naga i bliska Ciebie.... Usiade na kolanach i szepne Ci do uszka gdzie chcialabym poczuc dotyk Twoich dloni...bedziesz blagal bym je uwolnila...zaczne sie ruszac dopasowujac intensywnosc do Twojego rytmu....kiedy dojdziesz do szczytu podniecenia, zsune sie z kolan...zacisne wargami rozbudzona do granic mozliwosci meskosc...eksplodujesz...podniose wzrok...odnajdziemy w spojrzeniach jak wyjatkowe bylo to zjednanie...jak wraz z odslona ciala , odslonilismy jakas czesc swojego JA.....spojrzenie trwajace zaledwie pare sekund zamknie w sobie wiecej emocji niz potok goracych slow............... ...................................................... Wstane, ubiore sukienke...zostawie na oparciu krzesla pachnace wspolnymi uniesieniami majtki...wyjde z pokoju i zamkne dzrzwi...pozostana za nimi wspomnienia nieznanych dotad uczuc ....po chwili uwlnisz z uscisku moich rajstop swoje dlonie........................................... ......................................................................... ...od namietnej nocy w hotelowym pokoju nie zobaczysz mnie juz nigdy wiecej...nikt nie bedzie wstanie zaspokoic pozostalej w nas po rozstaniu pustki...........................