login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 

wakacje... jeszcze raz

Liczba odwiedzin: 2382

wakacje... jeszcze raz

Wakacje to okres, który uwielbia większość z nas. To właśnie wtedy najczęściej marzymy o przerwie od pracy i bierzemy sobie upragniony urlop. Od dłuższego czasu myślał o tym 35-letni Piotrek, który całe swoje życie poświęcał tylko i wyłącznie firmie ubezpieczeniowej, w
której pracował. Przez to, że swoją pracę zaczynał wcześnie rano, a kończył dość późno za jego grupę znajomych można było uznać tylko tych, z którymi miał do czynienia w firmie. Większość z nich to mężczyźni, a mężatki, które go otaczały, traktował jak koleżanki i przez wiele lat spędzonych z nimi w jednym budynku ani razu nie pomyślał o jakimś dziwnym incydencie, który mógłby mieć miejsce. Jego życie było nudne i monotonne, dlatego jak najlepiej chciał wykorzystać swój urlop. Praca za biurkiem sprawiła, że Piotrek przestał dbać o siebie, a przede wszystkim o swoją wagę i najładniej rzecz ujmując był po prostu przy kości. Podczas urlopu planował spędzać całe dnie w ruchu, a że jeszcze jako dziecko był miłośnikiem gór, po przyjściu do domu rozpoczął szukanie w Internecie ciekawych wycieczek w polskie Tatry. Właśnie w tym czasie usłyszał dzwonek do drzwi. \"Kogo to znowu niesie\" - powiedział sam do siebie Piotrek, który był raczej typem samotnika i nie na rękę było mu spędzanie wieczora z kimś innym. Przez wizjer ujrzał Michała dobrego kolegę z pracy, z którym znał się już z lat szkolnych. Mimo, że kiedyś byli sobie o wiele bliżsi niż teraz, przez cały ten czas byli dobrymi kumplami i często spotykali się na piwo lub oglądali mecze. Piotrek otworzył drzwi i przywitał go gorąco. \"Mam wolny wieczór. Pomyślałem, że wpadnę\" - powiedział na wstępie Michał wyciągając za pleców półlitrową butelkę wódki. Piotrek zaprosił go do środka i poszedł do kuchni, z której przyniósł kieliszki i popitkę. Panowie rozmawiali na różne tematy, aż w końcu Piotrek pochwalił się o swoich planach i
zamiarach dotyczących urlopu. \"Słuchaj, a nie możesz jechać z nami? Moja Anka ma organizowany jak co roku wyjazd ze szkoły, w której pracuje. Jeździmy ze znajomymi z jej pracy, też nauczycielami. Akurat brakuje im kilku osób. Moglibyśmy wziąć dodatkowo kogoś z firmy. I co najlepsze w tym roku jedziemy do Zakopanego!\" - wykrzyknął niemal
uradowany tą sytuacją Michał, który rok w rok nie mógł znaleźć wspólnego języka ze znajomymi swojej żony, a wiedział, że z Piotrkiem spędzi czas o wiele lepiej i weselej. Po przedstawieniu wszystkich kosztów i planu wyjazdu Piotrek o wiele bardziej zainteresował się tą wycieczką. Ostatecznie zdecydował się zaakceptować propozycje swojego kolegi i
następnego dnia rozpoczął przygotowywanie się do wycieczki. Michał postanowił zaproponować wyjazd jeszcze Igorowi i Halinie, którzy mając około czterdziestki nie założyli jeszcze rodziny, a w firmie dość często mówiło się o ich romansie. Piotrek bardzo ich lubił i ucieszył się, gdy dostał wiadomość, że oni również pojadą do Zakopanego.
W końcu nadszedł dzień wyjazdu. Piotrek spakował wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i zważył się na wadze, by po powrocie mógł zobaczyć, czy osiągnął upragniony cel zrzucenia kilku kilogramów. Do miejsca zbiórki całej grupy nie miał daleko. Gdy dotarł na miejsce był już tam Michał z Anią i grupką osób. Na pierwszy rzut oka Piotrek nie spostrzegł osoby, która byłaby sama, bo prawie wszyscy tworzyli pary. Po chwili dołączyła również Halina z Igorem i wszyscy jednogłośnie ogłosili, że najwyższy czas już jechać. \"Świetny początek. Nawet nie mam z kim siedzieć\" - pomyślał Piotrek, który zdawał sobie sprawę, że jego znajomi mają już swoje \"drugie połówki\". Gdy już w autokarze wygodnie zajął miejsce przy oknie zaraz za swoim najlepszym kolegą, pomyślał, że samotność i wiele chwil na rozmyślanie o sobie podczas drogi dobrze mu zrobią, ponieważ nie często ma na to czas. Właśnie wtedy do autokaru wsiadła młodsza od niego kobieta. Była przed trzydziestką, a jej dość
krótkie, rude włosy sprawiały, że od razu spodobała się Piotrkowi. \"O widzę, że tu jest wolne. Mogę się dosiąść?\" - zapytała dziewczyna wskazując palcem na miejsce obok Piotrka. \"Sylwia, możesz dosiąść, a nie się dosiąść\" - rzuciła Anka puszczając do niej oko. Piotrek zrobił się czerwony na twarzy i jednoznacznie potwierdził chęć siedzenia z dziewczyną. Prawdę mówiąc już dawno nie miał kobiety. Praca całkowicie sprawiła, że lata młodości miał za sobą i duchem bliżej mu było do siedemdziesiątki, niż czterdziestki. Dopiero teraz u swojej towarzyszki podróży zobaczył śliczne niebieskie oczy. Jej gładka cera była delikatnie pokryta pudrem. Piotrek powolutku patrzył coraz niżej wyobrażając sobie najróżniejsze rzeczy. Na dłuższą chwilę zatrzymał się na jej rączkach. Były małe i subtelne. Jej długie, czerwone paznokcie dodawały im tego, o czym marzył teraz Piotrek. Wyobrażał sobie, że jej rączki bawią się jego dawno nieużywaną pałką. Poczuł jak w jego kroczu pomału rośnie namiocik i dyskretnie uśmiechnął się do Sylwii. Autokar ruszył, a Piotrek nie chcąc wyjść na głupka rozpoczął nieśmiało rozmowę: \"Jest tu pani sama?\". - \"Po pierwsze to jestem Sylwia, bardzo mi miło. A po drugie tak sama. Nie mam męża, chłopaka, ani nie jestem lesbijką\" - rzuciła odważnie Sylwia, które od samego początku sprawiała wrażenie, że potrafi szybko złapać kontakt z ludźmi. Okazało się, że Sylwia jest nauczycielką geografii i tak jak Piotrek uwielbia Tatry. Oboje szybko znaleźli wspólny język, a swoją wiedzą dziewczyna imponowała Piotrkowi, który z każdą chwilą czuł się coraz luźniej w jej towarzystwie. Autokar coraz to weselszy za sprawą kolejnych litrów alkoholu dotarł do celu ich podróży. \"Mam nadzieję, że będziemy jeszcze mieć okazję porozmawiać\" - zakończył z uśmiechem na twarzy Piotrek. \"Z pewnością nieraz. Poza tym jako nauczycielka geografii mam być przewodnikiem tej całej ekipy.\" - odpowiedziała Sylwia opuszczając autokar. \"No no, widzę że szykuje nam się dobra zabawa\" - zagadał Piotrka Michał. \"Ty stary, fajna laska z tej Sylwii!\" - z podnieconym głosem opowiadał swoje wrażenia Piotrek. \"No wiem nie musisz mówić. Jakbym nie miał Anki to też bym do niej zarywał\". Właśnie w tym momencie Anka przerwała rozmowę panom. \"Mamy klucze od pokoi. Piotrek ma jedynkę tuż obok naszego pokoiku\" - zakomunikowała Ania i poszła do średniej wielkości pensjonatu, w którym zamieszkać miała cała grupa. Piotrek i Michał poszli za nią i już za moment znaleźli się w swoich pokojach. W małym, jednoosobowym pokoju Piotrka znajdowało się skromne łóżko, telewizor, mały stolik i dwa krzesła. Obok łóżka stała szafa, gdzie Piotrek umieścił swoje rzeczy. Zadbany prysznic w łazience sprawił miłe zaskoczenie, ale myśli Piotrka nadal krążyły wokół jednej osoby Sylwii. Piotrek zastanawiał się, gdzie dziewczyna ma pokój i jakie relacje wiążą ją z Anką. Czym prędzej założył klapki i powędrował do pokoju obok w celu zasięgnięcia większej ilości informacji. \"Ooo dobrze, że jesteś\" - przywitała go Anka za chwilę dokańczając swoją myśl: \"Wszyscy idziemy teraz na obiadokolację. Potem chyba idziemy do centrum, a wieczorem jest dancing\". Piotrek idąc przez korytarz z Michałem i Anką marzył o tym, by zobaczyć Sylwię. Chciał podziwiać jej kobiece kształty i znów zobaczyć jej uśmiech. Po wejściu na stołówkę do stolika od razu zaprosili ich Igor i Halinka. Niepocieszony Piotrek rozpoczął poszukiwania swojego punktu obserwacji. Niestety ujrzał ją w drugim końcu stołówki rozmawiającą z nieznanymi dla niego osobami. Konwersacja przy stoliku
przebiegła bez większych wydarzeń. Piotrek nie miał nawet sposobności zapytać o dręczycielkę swoich myśli w towarzystwie Igora i Haliny. Po zjedzeniu posiłku czym prędzej powędrował do swojego pokoju i po szybkiej kąpieli położył się na łóżku. Zaczął marzyć o namiętnym seksie z Sylwią. Jak dziecko wyjął swojego penisa i zaczął go sobie
walić. Chciał tylko jednego żeby młoda nauczycielka przyłapała go na tym i dała mu stosowną karę do tego szczeniackiego zachowania. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ogromna ilość spermy wystrzeliła jak z armaty i zalała sporej wielkości brzuch Piotrka. Tą wspaniałą dla niego chwilę przerwało stukanie do drzwi. \"Piotrek idziemy na miasto. Dancing odwołany. Idziesz z nami?\" - zapytała słodkim głosem Anka. \"Nie dzięki. Coś nie najlepiej się czuje. Miłego wieczoru\" - odpowiedział Piotrek, który ten wieczór chciał spędzić tylko ze swoimi myślami o pięknej rudowłosej dziewczynie. Na dworze zrobiło się ciemno... Piotrek usypiał, gdy nagle usłyszał otwieranie drzwi do pokoju obok. Wiedział, że to Michał z Anką wrócili po nocnej wyprawie na Krupówki. Chwilę później już dokładnie słyszał, że Michał rozpoczął dogadzanie Ance. Podniecony od odgłosów Piotrek od razu pobudził najpierw swojego penisa, a potem swoją wyobraźnie. W jego myślach znów pojawiła się Sylwia. Myślał o tym, że to teraz on, a nie Piotrek klęczy nie przed Anią, lecz przed piękną cipką Sylwii i muska ją języczkiem. Chwilę później Piotrek usłyszał rytmiczne uderzenia, jakby
ktoś pukał w ścianę. Gdy zamknął oczy w myślach widział nagą Sylwię z rozłożonymi nogami. Jego marzeniem było zanurzenie choć na chwilę ogromnej pały, która tak bardzo była spragniona seksu. Po chwili rozmyślań po raz drugi w tym dniu Piotrek zwalił sobie konia. Tego było za dużo jak na jeden dzień i w tempie niemowlaka szybciutko zasnął...
Następny dzień nie przyniósł oczekiwanych efektów dla Piotrka. Chłopak stracił nadzieję, że cokolwiek pozytywnego może mu się przydarzyć. Większość dnia spędził z Michałem, ponieważ Ania spędzała czas ze swoimi znajomymi. Krótka trasa do Doliny Kondratowej dłużyła się Piotrkowi okropnie. Kondycja co chwilę dawała mu się we znaki. Jedynym elementem, który dodawał mu energii była Sylwia, która nawet nie zwróciła na niego uwagi. \"Co się dziwić. Taka ładna dziewczyna ma głęboko gdzieś takiego grubego faceta. Nawet już o mnie nie pamięta\" - pomyślał Piotrek i starał się dotrzymywać tempa Michałowi. Tej nocy przydarzyła się identyczna sytuacja co poprzedniego dnia, jednak zdruzgotany Piotrek zostawił już w spokoju swojego rumaka. W całości oddał się słuchaniem dźwięków dobiegających z pokoju obok. Trzeba przyznać, że Ania, choć była spokojną osobą, nie należała do cichych w łóżku. Piotr powoli myślał o jak najszybszym powrocie do domu, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że jutrzejsza wędrówka nad Morskie Oko może go wykończyć...Słońce świeciło jak oszalałe, jakby miało wskazać, że dzisiejszy dzień będzie udany. Zaspany Piotrek poczuł, że zakwasy będą mu dziś towarzyszyć. \"Trzeba to rozchodzić\" - pomyślał i czym prędzej powędrował na śniadanie. Większość wycieczkowiczów była już po posiłku, jednak Piotrek w dalszej części pomieszczenia dostrzegł Sylwię. \"Witam. Jak się spało?\" - zapytał dosiadając się do stolika, przy którym siedziała sama. \"Cześć. A średnio trochę zmarzłam w nocy. Poza tym ci twoi znajomi koło
których mam pokój...Daj spokój... Nie wiem, czy ten Igor jest taki
cudowny, czy ta kobieta aż tak to wyolbrzymia\". Oboje wybuchneli śmiechem. Rozmowa zeszła na temat seksu, jednak Ania po raz kolejny przerwała wspaniałą dla Piotrka chwilę \"Chodźcie, bo autokar już czeka. Chyba wolicie żeby nas podrzucił i żebyśmy szli 9 kilometrów, a nie 14?\" - zapytała retorycznie Anka. Oboje dokończyli kawę i wrócili po plecaki do swoich pokoi. Po kilku minutach wygodnie siedzieli w autokarze, by potem rozpocząć wędrówkę. \"Morskie Oko to największy polski staw w Tatrach...\" - rozpoczęła referowanie Sylwia, która chciała zaciekawić tym całą swoją grupę. Michał, Ania i Piotrek po wyjściu z autokaru zamykali wycieczkę. Po przejściu około dwóch kilometrów Piotrek złapał
kolkę, a jego ciało znów nie wytrzymywało upału, który panował. \"Idźcie sami. Ja was dogonię\" - zakomunikował swoim znajomym, którzy posłusznie posłuchali jego prośby. Nie minęło 5 minut, a oczom Piotrka ukazała się Sylwia. \"Debile. Zostawili cię samego. A jakby coś ci się stało?\" - pytała głośno Sylwia, nie czekając na odpowiedź. \"Jak usłyszałam, że się
źle poczułeś postanowiłam wrócić. Co ci jest?\" Piotrek wytłumaczył, że nie daje rady kondycyjnie i musi coś zrobić ze zmęczeniem. \"Mam pewien sposób na to\" - odpowiedziała Sylwia dotykając penisa Piotrka przez spodnie. Gdy poczuła pod ręką pewne wybrzuszenie na jej ślicznej twarzy pojawił się uśmiech. Piotrek wiedział, że jego marzenia mogą się zaraz spełnić i czym prędzej zaciągnął dziewczynę w stronę lasu, który mieści się przy drodze. \"Chcesz to robić w Tatrzańskim Parku Narodowym?\" - zapytała Sylwia lekko podniecona całą sytuacją. Piotrek nie odpowiedział. Zaprowadził Sylwię w stronę drzew i po znalezieniu odpowiedniego miejsca przystanął. \"Stąd nie widać drogi. Ale mimo to musimy być bardzo cicho\" - objaśnił Piotrek rzucając się wręcz na Sylwię. \"Nie wiem czemu tyle na to czekałeś. Od początku miałam na ciebie ochotę\" - zakomunikowała Sylwia jednocześnie odpinając spodnie swojego partnera. Po chwili już klęczała przed nim dotykając rączkami sporej wielkości brzucha i kierując swoje rączki na sterczącego kutasa. \"Fajny\" - skomentowała i wzięła go do buzi. Piotrek był wniebowzięty. Młoda, śliczna dziewczyna właśnie robiła to, o czym marzył od początku pobytu tutaj. A robiła to cudownie, zupełnie nie zważając, że ktoś może ich przyłapać. Jej główka zaczynała pracować coraz szybciej, a podniecenie Piotrka była coraz większe. Sylwia przestała i odpięła białą spódniczkę, która miała na sobie. Odwróciła się tyłem do Piotrka i oparła o drzewo wypinając do niego. Ten delikatnie paluszkiem zaczął bawić się jej wejściem do cipki. \"Kotku nie mamy na to czasu. Po prostu
mi go włóż\" - poprosiła grzecznie Sylwia, która za chwilę była już zaliczana przez Piotrka. Cipka była bardzo ciasna, co dodatkowo podniecało chłopaka. Dziewczyna powstrzymywała się od jęków, ponieważ Piotrek dawał jej olbrzymią radość. Czuła się jak nigdy dotąd. Nigdy nie uprawiała jeszcze seksu publicznie. Penis Piotrka za chwilę zaczął pulsować i całe nasienie znalazło się w cipce Sylwii. Zadowoleni kochankowie z uśmiechem na twarzy spojrzeli na siebie i trzymając się za ręce wybiegli z lasu. Dla bohaterów tej historii ten dzień był cudowny i wyjątkowy. Kolejne dni pobytu wyglądały podobnie. Kochankowie zamieszkiwali jednak już tylko jeden pokój. Z powodu niesamowitych wrzasków Haliny wybrali pokój Piotrka, ale i tam nie mieli całkowitej prywatności. \"Oni tak codziennie\" - skomentował Piotrek podając Sylwii kieliszek szampana ostatniego dnia pobytu. Po chwili usnęli wtuleni w siebie i wiedzieli, że ich jutrzejszy powrót do domu wiele zmieni w dotychczasowym życiu. W drodze powrotnej Sylwia całą drogę była wtulona w ciało towarzysza swojej podróży. \"Ciekawe, czy schudłem. Ale nawet jeśli nie, to ten pobyt mogę uznać za najlepszy czas w moim życiu\" - podsumował Piotrek spoglądając na swoją kochankę. Od tej pory ich spotkania są coraz częstsze. Ania i Michał z zadowoleniem obserwują ich poczynania i cieszą się, że Piotrek w końcu znalazł osobę odpowiednią dla siebie.

Nie masz uprawnień do oceniania.
Średnia ocena: 6,00.
Autor: bajadurka


 
Twoje konto musi istnieć przynajmniej 7 dni abys mógł komentować.
 
Brak komentarzy.


Inne opowiadania tego autora:
  Ania... ech Ania.
Autor: bajadurka
  Nowe mieszkanie, ciasne ale własne
Autor: bajadurka
  Nietypowa sprawa
Autor: bajadurka


Inne opowiadania w tej kategorii:
  Wyznanie
Autor: wandaa
  Przepis na przyjazń
Autor: wandaa
  Początek konca
Autor: wandaa
Tagi
Nie ma jeszcze żadnych przypisanych tagów.

Kto jest Online?