Chwile..
Rozbierasz mnie myślami,
rozbierasz uczuciami,
i wzrokiem mnie rozbierasz....
Szeptem serca rozdzierasz.
Muśnięciem ust podniecasz.
Dotykiem słowa wzniecasz
wspomnienia płomieniste,
obrazy snu ogniste.
Pocałunków motyle
i na mym ciele chwile
smakowałeś aniele.
Brałeś wszakże tak wiele.
Brak bielizny podniecał
ciała nasze spocone.
I w niebo duch uleciał.
Zesłał gromy złocone.
J nie wiadomo komu
przyszło płakać z rozkoszy...
Wędrować nocą do domu...
Świt tęsknotę rozproszy.
Weźmiesz znowu w ramiona
stęsknione opętanie.
Miłość będzie wznowiona
i znów będzie kochanie.