login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 

Help

Help

Jestem Naprawde samotny.
W tej smutku nieskonczonosci.
Szukam tajemnej ściezki.
Miedzy zalem, rozpaczy, nicosci.
Jestem rozbity, rozdarty.
Niczym okret na morza otchlani.
Fale mnie do dna wpychają.
Lecz ja chcialbym być na niej.
Mocno się trzymam tratwy.
Którą mi w porę rzucilas.
Lecz kolejna fala losu.
Tratwe mi z rąk wyrywa.
Nie wiem ile jescze.
Sil mi kochana wystarczy.
Nie wiem czy warto walczyc.
Gdy ból mi serce zozrywa.
Jeszcze sie raz wysilę.
Bo przecież dla Ciebie warto żyć.
Przez wodę spienioną przepłynę.
By w Twych ramianach dziś być.

Nie masz uprawnień do oceniania.
Średnia ocena: 10,00.
Autor: zibiasz4


 
Twoje konto musi istnieć przynajmniej 7 dni abys mógł komentować.
 
Brak komentarzy.


Inne wiersze tego autora:
  Marzenia
Autor: zibiasz4
  Pożegnanie lekarki
Autor: zibiasz4
  Refleksja
Autor: zibiasz4


Inne wiersze w tej kategorii:
  Szalone rumaki
Autor: joshua
  Nie kochana
Autor: cornelia69
  poszukiwanie
Autor: fp600
Tagi
Nie ma jeszcze żadnych przypisanych tagów.

Kto jest Online?