Help
Jestem Naprawde samotny.
W tej smutku nieskonczonosci.
Szukam tajemnej ściezki.
Miedzy zalem, rozpaczy, nicosci.
Jestem rozbity, rozdarty.
Niczym okret na morza otchlani.
Fale mnie do dna wpychają.
Lecz ja chcialbym być na niej.
Mocno się trzymam tratwy.
Którą mi w porę rzucilas.
Lecz kolejna fala losu.
Tratwe mi z rąk wyrywa.
Nie wiem ile jescze.
Sil mi kochana wystarczy.
Nie wiem czy warto walczyc.
Gdy ból mi serce zozrywa.
Jeszcze sie raz wysilę.
Bo przecież dla Ciebie warto żyć.
Przez wodę spienioną przepłynę.
By w Twych ramianach dziś być.