Obraz pożądania
Zatapia się jej ciało w morzu czułości,
miejsca dotyku stają się fascynacją,
tchnienia i szepty pełne słodyczy delikatnie pieszczą,
zaczarowany orszak doznań zaczyna już drogę,
wędrówka dłonią między dłonie tajemnicy ścieżką,
a potem łagodne skrzydła pocałunków opadają na ramiona,
by rozpocząć podróż poprzez gładką szyję,
do źródła słodyczy skąd mądrość płynie i namiętność,
gdzie język wypowiadać umie prawdy odwieczne
i umie też być pożądliwym, niespokojnym duchem,
oddechem ciepła, uczuciem rozkoszy,
usta śpiewają i milczą, mówiąc w przestrzeniach miłości.
Sam początek spojrzeniem krótkim i wstydliwym,
po chwili długo patrzy pewny odpowiedzi,
rozmowa namiętności i tęsknot
w słodkiej pościeli nadmorskiego piasku,
magia pragnieniami budzi w oliwkowym gaju,
wplatają się jej włosy w nocnych skrzydeł wachlarze,
głaskane pocałunkiem i bliskością,
zamyka się perłowa muszla w otchłani rozkoszy,
którą otwiera chwila, szum wiatru i dotyk.
Przez wzgórza pragnień błądzą męskie dłonie,
by zdobyć szczyty, w których żywy ogień płonie,
dotykiem chłodzą i rozpalają pył gorący,
w krainie, gdzie łuna błyszczy stu tysięcy nocy,
przez łuk bioder popłyną ciekawe i drżące,
by otworzyć bramy portu zamknięte.
Świętoszów, sierpień 2005
Wrocław, sierpień 2006
Monika K., dla Was