Po co budzisz mnie . . .
Po co budzisz mnie już teraz
Jeszcze oczy zamknięte ciężką powieką
Spadłeś na mnie jak wiosennym deszczem
Nie chcę ... nie chcę ...
Jeszcze chwila ...
Jest tak wcześnie
Senność rozbudzona gniewem
Uśmiechnęła się krzywo do ciebie
Nie ośmieli cię dzisiaj mrugnięciem
By malować tęczę na ciele
Gdzieś zza chmury promyk złoty
Uśmiechnięty całą buzią
Wnet przesyła kolejny dzień
Przepędzając z gniewnych źrenic sen