Samotna łza
Piękno zatrzasnęło za sobą drzwi
Słowo milczeniem, milczenie pustką
Cień otulił skurczoną duszę
Niczym opar, zatruty przez życia złość
Gdzie zniknął nasz świat
Do którego po przebudzeniu
Każdego ranka biegło nasze serce?
Dźwięki życia umilkły
Spod opuszczonej powieki wypłynęła samotna łza
Żłobiąc krętą ścieżkę na zamarłym policzku