Twój szept
W cichej tęsknocie pomiędzy ramionami
Gdzie cisza ściele mgiełkę samotności
Idę po omacku wciąż błądząc od nowa
Roztargnionym krokiem omijam nadzieję
Pragnienia dawno zaplątane w pajęczynę
Gdzie pająk jak ślepiec upadł w czarną pustkę
Tylko odgłos dali niesie wiatr przyjazny
Twój szept, co uczucia kołysze
W przyjaznej kołysce twoich ciepłych dłoni