login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 

kochanka

kochanka

Pewnego letniego, upalnego poranka
Zdmuchnęła sen z powiek moja Kochanka
Jej piękne, delikatne, gibkie ciało
Z ramion Morfeusza właśnie uciekało

Na ustach błąkał się jeden z tych uśmiechów
Który mówił wyraźnie iż jest warta grzechu
Kształty jej bujne i pełne wyrazu
Wyglądało jakby pozowała do obrazu

W cienki jedwab jedynie odziana
była przedmiotem mego pożądania
Rozpostarła ramiona w geście zaproszenia
I tak utonąłem w szale zapomnienia

Usta jej czerwone niczym płatki róży
Czciłem jak pielgrzym po długiej podróży
Oddawałem hołd jej piersiom nabrzmiałym
I innym miejscom tak zwykle skrywanym

I czułem gdzieś w sobie że tego poranka
Jest tylko Słońce, Ja i moja Kochanka
Więc co dnia bardziej czczę moją Boginkę
Moją jedyna wielką Przyjaciółkę

Nie masz uprawnień do oceniania.
Nikt jeszcze nie oceniał w tym miesiącu.
Autor: seweryn


 
Twoje konto musi istnieć przynajmniej 7 dni abys mógł komentować.
 
Brak komentarzy.


Inne wiersze tego autora:
  lubię kiedy kobieta...
Autor: seweryn


Inne wiersze w tej kategorii:
  Bez tytułu
Autor: adamo66
  Sex we śnie....
Autor: kama30
  Rozpal mnie...przecudowny Aniele o imieniu Kati...
Autor: joshua
Tagi
Nie ma jeszcze żadnych przypisanych tagów.

Kto jest Online?