login   
hasło   
/ przypomnij hasło /  rejestruj / 

lubię kiedy kobieta...

lubię kiedy kobieta...

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Nie masz uprawnień do oceniania.
Nikt jeszcze nie oceniał w tym miesiącu.
Autor: seweryn


 
Twoje konto musi istnieć przynajmniej 7 dni abys mógł komentować.
 
Brak komentarzy.


Inne wiersze tego autora:
  kochanka
Autor: seweryn


Inne wiersze w tej kategorii:
  Pożegnanie lekarki
Autor: zibiasz4
  Szalone rumaki
Autor: joshua
  Wołam cię ...
Autor: inna90
Tagi
Nie ma jeszcze żadnych przypisanych tagów.

Kto jest Online?